Wszedłem w posiadanie Squiera Jazz Bassa, Koreańczyk, rok produkcji 1996. Dwa singielki nie wyglądające obiecująco dają rzeczywiście brzmienie mało ciekawe, ponoć to fenderowskie Noiseless, tylko drugiego sortu i dla tego nie sygnowane.
I tak sobie myślę, czy zainwestować w nową elektronikę i jaką, bo drewno wydaje się obiecujące, czy puścić ją dalej w świat? Poniekąd to taka uniwersalna konstrukcja...
